Przypomnijmy:
++ Anika wróciła. ++
++ Został zamordowany lekarz, który wiedział o tym, że Tim nie jest synem Toma. ++
++ Axelowi zostały przekazane ostatnie słowa lekarza, który mówił o tym, że Tom nie jest ojcem Tima. ++
Axel złapał taksówkę i pojechał z Aniką do siebie.
- Wejdź, rozgość się. - powiedział otwierając drzwi.
- O, niezła chawira! - pochwaliła wystrój mieszkania Anika.
- Dzięki, napijesz się czegoś? - zaproponował Axel.
- A co masz?
- Sok pomarańczowy, wódkę waniliową, rum, Porto...
- A coś na ciepło?
- Aaaa... Proszę bardzo, wszystko czego dusza zapragnie.
- To cappucino waniliowe.
- Spoko, już robię.
Axel zrobił cappucino i usiadł na fotelu, naprzeciwko Aniki.
- To opowiadaj. - powiedział oczekując wyczerpujących wiadomości o tym jak było w Kraju Kwitnącej Wiśni.
- A nie powiem!
- Dlaczego?
- Bo podpisałam kontrakt na kilka specjalnych odcinków o moich zagranicznych wojażach.
- Ooo, nieźle.
- Nom, lepiej opowiadaj co u was.
- Dużo by gadać.
- To powiedz, co robi ten garniak zawieszony w sypialni. Nie lubisz przecież chodzić w garniturze.
- No więc... Jutro Kalina i Tom biorą ślub.
Anikę na chwilę zamurowało.
- To nieźle.
- Pójdziesz tam?
- Nie wiem, jeszcze się zastanowię.
- Jak nie chcesz, to nie idź.
Anika uśmiechnęła się tylko i zmieniła temat.
- A jak tam dzieciątko? - zapytała.
- Timmy ma na imię.
- O ładnie, muszę go koniecznie zobaczyć.
- Tylko...
- Tylko co?
- Mam pewne podejrzenia wobec Kaliny.
- Jakie?
- Że to nie jest dziecko Toma.
- A skąd takie podejrzenia?
- Też długo by gadać. Po prostu jeden człowiek na łożu śmierci przekazał taką wiadomość, a jest wielce prawdopodobne, że mówił prawdę.
- Na łożu śmierci? To widzę, że tu ostro jest. Ale jak nie Tom to kto? Kalina z nikim innym nie sypiała, chyba że...
- Chyba że ze mną.
- Ale wtedy już byłyśmy w ciąży.
- Właśnie. W każdym razie będę musiał na ten temat pogdać z Kaliną, ale to już po ślubie.
Axel i Anika gadali jeszcze długo. Axel opowiadał jej, co się działo w Berlinie, a ona Axelowi o swoich zagranicznych przygodach. Około drugiej w nocy kładli się spać.
- Pościeliłem ci w sypialni. - zakomunikował Anice Axel.
- A ty? Gdzie będziesz spał? - zapytała Anika.
- Przekimam się na kanapie.
- No weź, daj spokój. Bzykaliśmy się, a ty nie chcesz ze mną po prostu iść spać?
- No w sumie masz rację.
- No! Ja mam zawsze rację.
Axel wybuchł śmiechem, a Anika w pewnym momencie zaczęła mu wtórować.
- Dobra, to idź do łóżka, ja zaraz przyjdę. - powiedział Axel.
- Ej, tylko dzisiaj bez żadnych akcji, okej? - przestrzegła Axela Anika.
- Gdzieżby mi takie rzeczy w głowie.
- Ja już wiem, co ty masz w głowie i dlatego wolę wyjaśnić na początku.
- Haha, spoko.
Axel poszedł jeszcze na chwilę do łazienki, po czym położył się do łóżka.
- Ej, oddawaj miękką poduszkę! - skrygował się Axel.
- Wal się, nie oddam!
- Chyba 'wal se'.
Anika znowu zaczęła się buzować.
- Dobra, jakoś przeboleję na tej twardej.
- Nie masz wyboru.
Około trzeciej udało im się jakoś zasnąć.
Nazajutrz, w sobotę miał się odbyć ślub Kaliny i Toma. Nie brali ślubu kościelnego tylko cywilny. Od rana trwały nerwowe przygotowania. Ceremonia miała odbyć się w Urzędzie Stanu Cywilnego w Berlinie, a skromne przyjęcie, na które zostali zaproszeni tylko najbliżsi, w ekskluzywnym klubie, którego nazwy nikt nie chciał ujawnić, żeby nie zjawili się tam fani, tudzież wścibscy paparazzi.
- To idziesz na ślub i wesele? - zapytał Anikę Axel.
- Pójdę, usiądę gdzieś z tyłu po cichu. Tylko w co ja się ubiorę?
- No tak, twój odwieczny problem. Nie masz się w co ubrać.
- Właśnie mam! Od cholery ubrań przywiozłam, ale nie wiem, co założyć.
Ostatecznie jakoś udało się Anice wybrać odpowiednią kreację. Axel tymczasem poszedł po bułki na śniadanie i przyniósł świeży numer brukowca, na którego pierwszej stronie widniał Tom z Timem, a obok wielki napis "To nie jego syn!".
- Patrz! - powiedział do Aniki.
Anika odrazu zaczęła czytać artykuł zamieszczony w gazecie.
Było tam napisane, że Kalina zaszła w ciążę później niż twierdziła i Tim był wcześniakiem. Wyliczono także, że Tom był w trasie w czasie, gdy Kalina zaszła w ciążę i nie mógł mieć z nią wtedy żadnych kontaktów, a tymbardziej seksualnych.
- I co o tym myślisz? - zapytał Axel.
- Wiesz... Wszystko jest możliwe, ale znasz metodę brukowców. Pamiętasz, jak z Billem zostaliście oskarżeni o romans?
- No też prawda.
- Więc trzeba by poprosić Kalinę o wytłumaczenie. Tylko jej słowa mogą coś potwierdzić lub zaprzeczyć.
- Ale jeśli to prawda, to...
- Jesteś tatą.
- Ale się porobiło.
Tymczasem w mieszkaniu Kaliny i Toma nikt nic nie wiedział o tym artykule. Wszyscy byli zbyt pochłonięci przygotowaniami przed ślubem.
- Pięknie wyglądasz. - powiedziała Simon Kalinie, gdy ta ubrała suknię.
- Dziękuję.
- W końcu staniemy się rodziną. - cieszyła się Simon.
- Tak, cieszę się bardzo.
- A czemu nie chcesz zobaczyć się z Tomem przed ślubem?
- Taka polska tradycja, to ponoć przynosi nieszczęście.
- Aha, no można i tak to rozpatrywać. A gdzie jest teraz Tom?
- U Billa w hotelu. Spotkamy się dopiero na miejscu. Trochę żałuję, że to nie jest ślub kościelny.
- No niestety, Tom jest ateistą. Ale może go kiedyś przekonasz.
- Mam nadzieję.
- Mizernie wyglądasz, jadłaś coś dzisiaj?
- Nie, jeszcze nie.
- Widziałam waszą lodówkę, świeci pustkami. Zaraz poproszę nianię Timmego, żeby poszła po coś do jedzenia.
- Jesteś kochana.
Na kilka dni przed ślubem Tom uznał, że Kalinie przyda się pomoc w domu i zatrudnił opiekunkę dla małego, z pochodzenia Polkę, by Timmy znał dobrze także język swojej mamy. Miała ona na imię Marta.
- Marta, mogłabyś skoczyć po coś do jedzenia do sklepu? - poprosiła Martę Simon.
- Dobrze, tylko zajrzę to Tima, czy śpi.
- Nie trzeba, ja to zrobię, ty już idź.
Marta poszła do sklepu i ją także zafrapowała okładka popularnego brukowca. Kupiła go więc i przyniosła do mieszkania. Gdy Simon wyszła na chwilę postanowiła pokazać go Kalinie.
- To nie prawda. - powiedziała odrazu Kalina. - To łgarze, wytoczę im proces!
- Ale niech pani nie będzie na mnie zła, że to pani pokazałam.
- Nie jestem zła, ale mówiłam, żebyś nie mówiła do mnie per "pani", tylko normalnie, po imieniu.
- Dobrze.
- Ale wiesz co, nie pokazuj tej gazety Simon, nie chcę jej denerwować, wystarczy, że ja się zdenerwowałam.
- Dobrze, schowam gazetę.
Natomiast w hotelu...
- No chłopie dzisiaj twój wielki dzień. - wprowadzał brata w powagę sytuacji Bill.
- Wiem, wiem. Nie róbmy z tego jakiegoś niewiadomo jakiego precedensu. Ja tylko biorę ślub. - starał się nie denerwować Tom.
- Czyli to dla ciebie nie jest aż tak ważne?
- No a co tu ważnego? Nic się nie zmieni. Nadal będę mieszkał z Kaliną, nadal będziemy mieli syna, a ja nadal będę gwiazdą rocka. To tylko papierek, który nas prawnie nazwie małżeństwem. Kilka korzyści, które z tego płyną i tyle.
- Można i tak do tego podchodzić. Czyli jesteś pewien i jesteś zdecydowany na ten ślub?
- Oczywiście. - powiedział Tom małoprzekonującym tonem.
- Ehh, bracie, tylko nie odwal czegoś. Nie po to jestem drużbą. A właśnie, fajna ta laska, która ma być drużbą od strony Kaliny, widziałeś ją?
- Fajna, ale muszę cię zmartwić - zajęta. A ty zresztą masz chłopaka.
- Axel nie jest moim chłopakiem! - wydarł się Bill.
- Spoko, wyluzuj. Nie wiem, czemu się tak denerwujesz, to ja biorę ślub.
- Nie zapominaj, że jesteśmy bliźniakami i odczuwamy to samo.
Tom uśmiechnął się półgębkiem do brata.
- Dzięki, że jesteś. - powiedział.
Bill także się uśmiechnął, poklepał brata po ramieniu i powiedział:
- Już pora, samochód już czeka.
Obaj zeszli na dół. Ochroniarze musieli ochroniać ich przed fankami i dziennikarzami, którzy pytali Toma o rewelacje, które ukazały się w prasie, a o których on nic nie wiedział.
- O co im chodziło? - zdziwił się Tom, który z Billem siedział już w samochodzie, który miał ich zawieść prosto do Urzędu Stanu Cywilnego.
- Wiesz, dziennikarze. Czekają, aż coś palniesz, a potem robią z tego aferę.
- Racja.
Kalina także zmierzała już w stronę Urzędu Stanu Cywilnego, tylko Anika i Axel mieli problem z wyjściem z domu.
- Axel, rusz tą dupę. To ja powinnam się długo szykować!
- Oj tam, zdążymy jakoś.
Wezwali taksówkę, bo już 2 odjechały, gdyż nie zdążyli wyjść.
Urząd Stanu Cywilnego. Dopiero tu Kalina zobaczyła się z Tomem. Ten odrazu chciał ją pocałować, jednak ta powiedziała, że to dopiero po ślubie. Podeszli do urzędnika. Ich drużbami byli Bill i siostra Kaliny. W ostatnim momencie przed rozpoczęciem ceremonii zjawili się Axel i Anika, którzy usiedli w ostanim rzędzie. Wszystko szło jak po maśle, urzędnik odczytał swoją partię i padło fundamentalne pytanie:
- Czy ty Kalino Mosiej bierzesz sobie tego oto Toma Kaulitza za męża?
- Tak. - odpowiedziała bez wahania Kalina.
- Czy ty Tomie Kalulitz bierzesz sobie tą oto Kalinę Mosiej za żonę?
W trakcie pytania Tom kątem oka dojrzał na końcu Anikę. Jej widok sprawił, że sie zamyślił.
- Panie Kaulitz. - 'ocucił' go urzędnik.
- A, tak... To znaczy nie. Nie chcę się z tobą ożenić, przepraszam cię. - powiedział Tom z niekrytym smutkiem na twarzy.
- Ale... To co napisali w gazecie to nieprawda!
- Jakiej gazecie? Nic nie wiem... Kalina, ja po prostu kocham inną.
W tym momencie Axel spojrzał na Anikę.
- Nie patrz się tak na mnie. - szeptała zdecydowanym tonem Anika.
- Ale wiadomo, że to o ciebie chodzi. Co zrobisz?
- Wyjdę.
- Co?
- Wychodzę, po prostu wychodzę. Nie dawaj Tomowi mojego numeru komórki.
- No dobra. Iść z tobą?
- Nie, ty zostań. Zresztą masz do wyjaśnienia sprawę ojcostwa. Szczerze, to znam Kalinę i ona chyba przed chwilą skłamała, że to nieprawda, co napisali.
- Okej, to zmykaj.
Anika zabrała torebkę i cichaczem usunęła się z sali, w której panowało poruszenie. Kalina nie powstrzymała się od łez, Tom nadal ją przepraszał, a zaproszeni goście nie wiedzieli, czy zostać, czy iść. Axel wstał i podszedł do Billa.
- Słuchaj, zabierz gości do tej wynajętej knajpy, bo tutaj oni nic nie pomogą, a sami czują się głupio w tej sytuacji.
- No dobra. A ty? Widziałem Anikę.
- Potem pogdamy, ja zajmę się tą dwójką.
- Okej.
Bill ewakuował gości a Axel starał się jakoś wyklarować sytuację między Tomem a Kaliną, jednak niebardzo mu to szło.
- A co takiego napisali w gazetach, bo coś wspominałaś? - zapytał Tom Kaliny.
- Nieważne. - odpowiedziała Kalina, która już trochę się uspokoiła.
- Axel, ty coś wiesz? - zapytał Tom.
- Napisali, że Tim nie jest twoim synem. - uzyskał odpowiedź od Axela.
- Że co?! - zdziwił się bardzo Tom. - Ale to nieprawda, tak?! Kalina, powiedz, że to nieprawda!
- Tylko o to chodzi, że to może być prawda. Niedawno sama się dowiedziałam o takiej możliwości. Bo jak wtedy cię zdradziłyśmy, to byłam pewna, że jestem w ciąży, a wygląda na to, że nie byłam. I Tim może nie być twoim synem. - tłumaczyła się Kalina.
- Czyli albo zaszłaś ze mną w ciążę później albo wtedy z tym Arkiem?
- Z żadnym Arkiem. - powiedział Axel.
- To jak on miał na imię? - zapytał Tom.
- To byłem ja. - ujawnił tajemnicę Axel.
- Co za dzień... - powiedziała Kalina, która znowu zaczęła płakać.
- A ty dowiedziałaś się o takiej możliwości i postanowiłaś mnie usidlić?! - zarzucał Kalinie Tom.
- To nie tak... Ja jestem pewna, że to twój syn.
- Ale będziemy musieli przeprowadzić badania. - powiedział Axel.
- Też tak myślę. - powiedział Tom.
Co będzie dalej? Czyim synem okaże się Timmy? Czy Tom i Anika będą razem? To i więcej już w następnych odcinach! Komentujcie i czekajcie na więcej ;)
OGŁOSZENIA PARAFIALNE
Jeśli chcesz być powiadomiony/powiadomiona o następnym odcinku, to w komentarzu podaj adres swojego bloga.
Jeśli masz mnie w ulubionych albo w linkach napisz mi w komentarzu, najlepiej teraz, żebym mógł się odwdzięczyć.
Pozdro dla was. Ostatnio znowu odczuwam przyjemność z pisania tego bloga ^^
Przypomnijmy:
++ Kalina dostała telefon od szantażysty, który groził, że ujawni prawde o tym, że Tom nie jest ojcem Tima ++
Omdlałą Kalinę leżącą na podłodze znalazł Tom, który zjawił się w domu kilka minut później. Odrazu zadzwonił po pogotowie, które przyjechało kilka minut później i zabrało Kalinę. Tom oczywiście pojechał z nią. Diagnoza lekarska była oczywista - wycieńczenie psycho-fizyczne. Stres związany ze ślubem i nadmierne odchudzanie doprowadziły do skrajnego wycieńczenia organizmu.
Tom siedział w pokoju, czekał aż Kalina się obudzi. W pewnym momencie zaczęła odzyskiwać przytomność.
- Gdzie ja jestem? - zapytała.
- W szpitalu. - odpowiedział Tom.
- Ale jak to?
- Straciłaś przytomność w domu. To przez to całe odchudzanie! Masz przestać, rozumiesz?! - mówił podniesionym głosem Tom.
- Dobrze, nie denerwuj się kochany. - powiedziała Kalina i uśmiechnęła się do Toma.
Po kilku godzinach Kalina została wypisana ze szpitala. Wróciła z Tomem do domu. Następnego dnia, gdy Toma nie było znowu zadzwonił szantażysta. Tym razem Kalina nie omdlała.
- Czego chcesz? - zapytała.
- Pieniędzy, to chyba jasne. - odpowiedział głos w słuchawce.
- Ile?
- 50 tysięcy euro.
- Skąd ja mam wziąć takie pieniądze, ty chyba oszalałeś?!
- To nie mój problem. Zadzwonię jutro.
- Wal się!
...
Rozmówca się rozłączył. Kalina przeklnęła kilka razy i wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Otwarte! - krzyknęła Kalina.
Wszedł Axel.
- O, cześć. - ucieszyła sie Kalina.
- Hej, coś się stało? - zapytał Axel.
- Nie, a czemu pytasz?
- Bo słyszałem za drzwiami jak klęłaś i chyba do kogoś powiedziałaś "wal się".
- Aaa... Taki natręt dzwoni do mnie ciągle.
- Cichy wielbiciel?
- Raczej nie cichy.
- To wiesz co? Daj mi jego numer. Ktoś ma dług wobec mnie i może go postraszyć.
- Tak? To miło z twojej strony.
Kalina dała numer "natręta" Axelowi, a ten odrazu zadzwonił do Robina i poprosił o nastraszenie delikwenta.
- No i sprawa załatwiona.
- Dzięki. W jakim celu przyszedłeś?
- A tak sobie. Nie można?
- Można, można.
- Jak tam Timmy?...
I tak Kalina z Axelem przegadali kilka godzin. Tokio Hotel było akurat w trasie, więc Tom nie wrócił na noc. Axel wyszedł około 19 i taksówką pojechał do swojego mieszkania. Gdy wrócił i włożył klucz do zamka zorientował się, że drzwi są otwarte. Pomyślał "Ines!". Otworzył drzwi, a na sofie siedział Robin.
- Uaa, Robin, wystraszyłeś mnie. - powiedział.
- Przepraszam, nie chciałem.
- Jak tu wszedłeś?
- Mamy swoje sposoby.
- Spoko. Co cię sprowadza?
- Dzwoniłeś w sprawie tego kolesia.
- No, namierzyliście go już?
- Tak i wynikł pewien problem...
- Jaki?
- On miał broń, ranił jednego z naszych ludzi.
- Co?!
- I zamiast go nastraszyć, nasi ludzie, działając w obronie własnej sprzątnęli go.
Axel aż usiadł.
- Kto to był ten koleś?
- Lekarz. Coś tam mamrotał o jakimś Tomie i Timie...
- Ale co?
- Że Tim nie jest ojcem Toma, albo odwrotnie. To ważne?
- Chyba tak...
- Dobra, ja już muszę lecieć. Trzymaj się, to nie twoja wina z tym kolesiem.
- No cześć.
Robin wyszedł a Axel nie wiedział, co o tym wszystkim myśleć. Postanowił nie martwić tym wszystkim Kaliny, która dopiero co wyszła ze szpitala.
Po około godzinie do drzwi ktoś zastukał. Axel otworzył drzwi. Stała tam Ines.
- Hej kotku. - powiedziała i weszła.
- Cześć, cześć. - powiedział Axel i zamknął drzwi.
- Sam jesteś? - zapytała Ines.
- Sam, a kto miałby być ze mną?
- No nie wiem... Czasem przecież jest tu Bill, dużo czasu ostatnio spędzasz z tym Kubą.
- Bill jest w trasie, a z Kubą się dzisiaj nie widziałem.
- Spoko, nie musisz mi się tłumaczyć.
- Ale wolę wyjaśnić, żeby potem nie było.
- Okej. (po chwili) Gorąco tu, ściągnę bluzkę, mogę?
- Jasne. Tylko czy nie jest za późno?
- Za późno? Przed nami cała noc.
- A to takie buty...
Axel i Ines spędzili upojną noc.
Kilkanaście dni później Axel otrzymał SMSa o treści: "Czekam na Ciebie o 16.00 pod Bramą Brandenburską" od nieznanego numeru. Zdziwił się, ale postanowił rozwikłać zagadkę. Na miejscu zjawił się kilka minut przed wyznaczonym czasem. Nagle jego oczy zasłoniły dłonie.
- Bill?
- Sril, idioto.
- Anika!
Axel odwrócił się i uściskał dawno niewidzianą przyjaciółkę.
Co dalej? Czy wyjdą na jaw kłamstwa Kaliny? Czy ślub dojdzie do skutku? To i wiele więcej już w następnych odcinkach!
++ Nowopoznanym kolegą Axela okazał się Kuba Konarski, którego ojcem jest Robin (który naprawdę nazywa się Ireneusz Konarski) ++
++ Kalina nie powiedziała Tomowi, że nie jest ojcem Timmy'ego i zaproponowała mu ślub ++
Kalina i Tom wyznaczyli datę ślubu. Miał on odbyć się 14. października. Tom obiecał się wbić w garniak, a Kalina postanowiła schudnąć po porodzie.
- Przecież jesteś szczupła, pomimo tego że urodziłaś niedawno. - przekonywała Kalinę Simon.
- Mtaaa... Tylko że ja muszę być bardzo szczupła! Ja jestem modelką!
- Przecież nie wracasz na wybieg, tylko bierzesz ślub.
- Ale zdjęcia z tego ślubu będą we wszystkich gazetach. Jak jakiś projektant zobaczy, że jestem tylko szczupła, to nigdy już nie dostanę dobrej pracy w tym zawodzie.
- Daj spokój.
- Nie dam. Wiem już! Zapiszę się na jogę! Madonna uprawia jogę i jaka szprycha jest z niej...
- Jak sobie chcesz. - powiedziała zrezygnowana Simon.
Tymczasem Axel postanowił odwiedzić Kubę. Drzwi otworzył mu jego młodszy brat.
- Cześć mały, jest Kuba? - zapytał Axel.
- Nie ma go, poszedł grać w gałę z kolegami. Coś mam mu przekazać?
- Nie, nie. Tak tylko wpadłem. Powiedz, że Axel był.
- Okej.
- To cześć mały.
- Cześć.
Axel wyszedł z posesji Konarskich, wyciągnął telefon i zadzwonił do Billa.
- Masz czas? - zapytał Axel
- Nom, właśnie skończyliśmy próbę.
- Ustawimy się na obiad na mieście?
- Spoko. Gdzie?
- Mam ochotę na coś ekstraordynaryjnego.
- Jakiego?
- Niezwykłego. Może więc skoczymy do jakiejś egzotycznej knajpki?
- Okej. Może zjemy w Kula Karma?
- Nie ma sprawy. Będę tam za pół godziny. Jak reszta będzie chciała się przyłączyć, to weź ich ze sobą.
- Mhm. To do zobaczenia.
- No narka.
Poł godziny później w Kula Karma.
- Cześć. - przywitał Axel przybyłych członków Tokio Hotel. Byli wszyscy poza Tomem. - A gdzie Tom? - zapytał.
- Tom ma dzisiaj sesję zdjęciową. - odpowiedział mu Gustav.
- Sam? - zdziwił się Ax.
- Nie, no coś ty. Z Timmy'm i Kaliną tam do jakiejś gazety za niezłą kasę. - powiedział Georg.
- A no tak. Kalina mi coś wspominała.
- A jak tam szkoła, Axel? - zapytał Gustav.
- Spoko, jakoś idzie. Tylko w Niemczech inaczej ustawiony jest rok szkolny i jestem 2 tygodnie do tyłu. Ale już prawie wszystko nadrobiłem.
- To dobrze. - odrzekł Gustav po czym zapadła cisza, którą przerwał kelner, który przyniósł karty. Wszyscy zaczęli wertować menu i zastanawiali się co zamówić.
- Ale jestem głoooodny! Zjadłbym konia z kopytami. - powiedział Gustav.
- Przejrzyj dokładnie menu. Może mają. - odpowiedział Axel.
Po chwili wszyscy już wiedzieli, na co mają ochotę. Zawołali więc kelnera i złożyli zamówienie.
- Co ty taki nieswój Billy, nic nie mówisz. Focha masz na mnie? - zapytał Axel.
- Nie coś ty. Tak jakoś, zmęczony jestem po darciu mordy na próbie. - odpowiedział Bill.
- A jak tam Tom z Kaliną? Wyznaczyli już datę ślubu? - spytał Axel.
- Tak, 14. października. - odpowiedział mu Bill.
- A będą chrzcić małego? - dopytywał się dalej Axel.
- Tak, ale to raczej dopiero na święta. - wyjaśnił Bill.
Po obiedzie wszyscy rozeszli się do siebie, a raczej odjechali podstawionymi samochodami, gdyż ktoś dał cynk, że Tokio Hotel jest w Kula Karma i fanki się zleciały. Chłopacy musieli uciekać tylnim wyjściem.
Axel dotarł do swojego mieszkania. Wsadził klucz do zamka i spostrzegł, że drzwi są otwarte. "Złodzieje!" pomyślał i powoli otworzył drzwi. W mieszkaniu zamiast złodziei zastał Ines. Siedziała na sofie i bawiła się z Tede.
- Jak ty tu weszłaś? - zdziwił się Axel.
- Nie pamiętasz głuptasie? Dałeś mi klucze. - odpowiedziała mu Ines.
- Rzeczywiście, zapomniałem. Byliśmy umówieni?
- Nie, tak postanowiłam wpaść. Jak chcesz, to sobie pójdę.
- Nie, no coś ty! Zostań.
- Na pewno nie przeszkadzam?
- Na pewno.
Axel usiadł na kanapie obok Ines i zaczął ją całować.
- Axel. - powiedziała Ines.
- Co? - zdziwił się Ax.
- Chomik. Muszę go odłożyć.
- Połóż go na stół, jeszcze nigdy nie zeskoczył.
Ines położyła gryzonia na stół i mogła się już całkowicie skupić wyłącznie na Axelu. Zaczęli się namiętnie całować. Axel zdjął koszulkę, a gdy Ines usiadła na nim okrakiem, podniósł się i zaniósł ją do łóżka. Zdążył zdjąć jej bluzke i stanik, gdy zadzwonił dzwonek. Początkowo Axel chciał udawać, że go nie ma, jednak gdy ktoś po drugiej stronie drzwi nie chciał dać za wygraną, wstał i otworzył drzwi. Jego oczom ukazała się dwójka ludzi.
- Dzień dobry, komisarz Sturmer i aspirantka Voller z komendy stołecznej policji. Musi pan iść z nami.
- W jakiej sprawie? Jestem o coś oskarżony?
- Nie, musi pan złożyć wyjaśnienia tylko.
- Coś się stało? - zapytała wychodząca z sypialni Ines, już w pełni ubrana.
- Nie, nic kotku. Muszę złożyć jakieś wyjaśnienia. Rzuć mi koszulkę.
Ines rzuciła Axelowi koszulkę, która leżała na sofie.
- Ja pojadę z państwem, a ty możesz iść, bo nie wiem, ile tam zejdzie. Nie zapomnij zamknąć drzwi.
- Dobrze.
Axel założył koszulkę i pojechał na komendę, gdzie składał wyjaśnienia.
- Czy dnia trzeciego września widział się pan z Ireneuszem Konarskim?
- Tak.
- O której godzinie?
- Nie wiem dokładnie. Był to wczesny wieczór.
- Jaki był cel wizyty pana Konarskiego?
- Rozmowa.
- Na jaki temat?
- Na temat osobisty.
- Skąd zna pan pana Konarskiego?
- Jestem kolegą jego syna.
- I tak normalnie przyszedł do pana jako do kolegi swojego syna porozmawiać?
- Czy pan coś insynuuje?
- Nie, tylko nie uważa pan, że nie jest to normalne, żeby ojciec odwiedzał kolegę swojego syna?
- Pan Konarski miał pewne obiekcje co do różnicy wieku między nami, mną i jego synem i chciał po prostu mnie poznać lepiej, żeby nie musiał martwić się o syna, gdy ten jest ze mną.
- Aha. Więc nie łączą pana z nim żadne interesy?
- Jakie interesy? Ja nie mam nawet komputera, więc nie mogą mnie z nim łączyć żadne interesy, a z tego co się orientuję pan Konarski jest informatykiem.
Nastała cisza.
- Jeszcze coś? - zapytał zirytowany Axel.
- Nie, jest pan wolny.
- Dziękuję. Gdzie znajdę toaletę?
- Drugie drzwi po lewej.
Axel poszedł do WC, a gdy wychodził z komendy natknął się na Robina. Postanowił odstawić farsę.
- Pan Konarski? Musiałem składać wyjaśnienia w pańskiej sprawie. Coś się stało?
- Właśnie nic. Po prostu niemiecka policja nie chce dać spokoju uczciwemu Polakowi.
- Aha.
- Może cię podwieść?
- Będę wdzięczny.
(w samochodzie)
- Czemu cię zgarnęli? Co się stało tamtego wieczora, gdy byłeś u mnie? - zapytał całkiem serio Axel.
- Lepiej żebyś nie wiedział.
- Okej. A gdzie cię zgarnęli? Chyba nie z domu?
- Na szczęście nie.
- No to luz. Tak to byś miał dzisiaj wieczór zwierzeń.
- No tak.
- Czemu nie rzucisz tego wszystkiego w cholerę?
- Nie mogę.
- Pierdolenie. Mówisz 'senk ju braders, chcę zacząć nowe życie' i luz.
- Mtaa... Oglądałeś kiedyś filmy gangsterskie?
- Nie przepadam.
- No to powiem ci tak. Jeśli odchodzisz z mafii, to rzeczyiście możesz zacząć nowe życie, ale tylko jeśli wierzysz w reinkarnację.
- To trzeba było pomyśleć wcześniej.
- Wiem, ale nie pomyślałem. W każdym razie jesteśmy na miejscu.
- O, ale ty szybko jeździsz. To ja lecę.
- Cześć, znowu jestem twoim dłużnikiem.
- Nie wypłacisz się koleś. - powiedział Axel i się uśmiechnął.
Kilkanaście dni później.
Kalina przeszła na ostrą dietę i chodziła na jogę. Schudła już parę kilo. Pewnego popołudnia, po jodze, odebrała telefon:
- Tak słucham. Kto mówi?
- Wiem, że Tim nie jest dzieckiem Toma. Jak nie zapłacisz to dowie się o tym cały świat, a Tom w szczególności. I nici ze ślubu, maleńka. - powiedział kobiecy głos.
W tym momencie Kalina zemdlała i osunęła się na ziemię.
Co dalej? Czy rodzina Robina dowie się o tym, że jest gangsterem? Czy ślub Kaliny i Toma dojdzie do skutku? Czy Tom dowie się, że Tim nie jest jego synem? To i wiele więcej już w następnych odcinkach!
FOTKI
Torwar - zdjęcia od Sebuśka ;)
i jedna znaleziona w necie :)
TELEDYSKI
Zaniedbałem was ostatnio, więc poza fotkami dodaję również 3 nowe teledyski TH :P
Przypomnijmy:
++ Bill podarował Axelowi chomika, który otrzymał imię Tede ++
++ Kalina dowiedziała się, że zaszła w ciążę miesiąc później niż myślała ++
++ Axel stanął w obronie chłopaka ze swojej nowej szkoły ++
- Więc masz na imię Kuba, chodzisz do pierwszej klasy gimnazjum, twoi rodzice są informatykami i przeprowadziliście się tu kilka lat temu, bo dostali oni dobrze płatną pracę, a tamci kolesie rzucili się do ciebie, bo nie chciałeś dać się skocić, tak? - upewnił się Axel podając lód chłopakowi, którego obronił na szkolnym boisku.
- Dokładnie. Uważny słuchacz z ciebie. - powiedział Kuba i przyłożył sobie lód do twarzy.
- Rodzeństwo masz? - zapytał Axel
- Niestety.
- (hahaha) Jaki entuzjazm. Pewnie młodsze to rodzeństwo?
- Taaa... Mam młodszego, głupiego brata. A ty? Powiedz coś o sobie, bo ja tak gadam o mnie tylko, aż mi głupio.
- A co byś chciał wiedzieć?
- Czym zajmują się twoi rodzice, czy masz rodzeństwo i takie tam.
- Mój tata ma firmę budowlaną, mama jest krawcową, mam dwu braci - starszego i młodszego.
- Własną firmę ma w Berlinie?
- Nie, moja rodzina jest w Polsce, ja mieszkam tu sam.
- Sam?!To nieźle muszą twoi starzy zarabiać!
- Nie, ja za swoje tu mieszkam.
- Jak to? Pracujesz?
- Jestem modelem i tancerzem, nawet nieźle zarabiam.
- Fajnie...
Tymczasem Kalina czekała na powrót Toma z próby. Nie wiedziała, czy powiedzieć mu, że najprawdopodobniej nie jest ojcem Tima, czy może zachować to tylko dla siebie. Nie chciała, żeby trwająca sielanka się skończyła. Tom wrócił z próby zmęczony. Poszedł więc pod prysznic, a potem usiadł na sofie przed telewizorem. Kalina usiadła obok niego. Timmy spał. Po chwili ciszy Tom zorientował się, że coś jest nie tak.
- Coś się stało? Coś nie tak na kontroli? - zapytał
- Nie wszystko w porządku. Doktor bardzo chwalił Timmy'ego. - odpowiedziała Kalina.
- To co jest nie tak? - dopytywał się Tom.
- A czemu miałoby być coś nie tak? - wykręcała się od odpowiedzi Kalina.
- Przecież widzę, że jesteś jakaś nieswoja. Powiedz, o co chodzi. - nie dawał za wygraną Tom
- Po prostu jestem zmęczona.
- Wiem, jak wyglądasz, gdy jesteś zmęczona. No powiedz swojemu tygryskowi, o co chodzi.
Kalina nie chciała stracić Toma, więc musiała wymyślić coś na poczekaniu:
- Chcę wziać ślub. - wypaliła
- Słucham? - zdziwił się Tom. - Znaczy nie to, że nie chcę, tylko skąd nagle ten pomysł?
- Jesteśmy zaręczeni, mamy dziecko, a ślub sprawi, że staniemy się prawdziwą rodziną.
Toma na chwile zatkało.
- Dobrze. - powiedział po chwili i się uśmiechnął - Trzeba będzie ustalić jakąś datę.
Tymczasem u Axela...
- Ja muszę już iść, mama zaraz kończy pracę, będzie się niepokoić, że mnie jeszcze nie ma. - powiedział Kuba.
- Spoko. Odprowadzę cię. - zaproponował Axel
- Ale ja mieszkam niedaleko.
- To tym bardziej cię odprowadzę.
Okazało się, że Kuba mieszka zaledwie dwie ulice dalej. Akurat gdy doszli do jego domu, to czarnym terenowym samochodem podjechali jego rodzice.
- O moi rodzice. Oboje już są. - powiedział Kuba
- To ja będę się zmywał. - powiedział Axel
- Nie, no coś ty. Przedstawię cię.
Axel tylko się uśmiechnął. Weszli na posesję, a z samochodu wyszła najpierw mama Kuby. Jego tata jeszcze czegoś szukał w schowku.
- Mamo, poznaj mojego nowego kolegę - Axela. Axel, to moja mama - Ewa Konarska.
- Bardzo miło mi poznać. - powiedział Axel.
- Mi również. - odpowiedziała pani Ewa.
Kuba zaczął opowiadać swojej mamie jak to Axel obronił go na szkolnym boisku, a tymczasem z samochodu wyszedł tata Kuby. Axel spojrzał się w jego stronę i wytrzeszczył oczy. Bowiem ojcem Kuby okazał się być Robin, który z dotychczasowych spotkań z Axelem nie jawił się raczej jako informatyk.
- A to jest mój tata. - powiedział Kuba. - Tato, poznaj Axela. Axel, poznaj mojego tatę - Ireneusza Konarskiego.
- Ireneusza... - wyszeptał Axel.
- Miło mi cię poznać. - przywitał się z Axelem tata Kuby, jakby w ogóle się nie znali.
- Mi również. - odpowiedział zdezorientowany Axel.
- Kuba, to ja już idę. Mam dużo do nadrobienia. - powiedział Axel.
- Spoko. Jeszcze raz dzięki za wszystko.
Axel wrócił do swojego mieszkania i starał się nie zastanawiać nad tożsamością pana Konarskiego. Jednak wieczorem usłyszał dzwonek do drzwi. Był przekonany, że to Bill albo Ines. Jednak gdy otworzył drzwi okazało się, że jest to Robin lub jak się okazało wcześniej Ireneusz Konarski.
- Cześć. - przywitał się Robin.
- Cześć. - odpowiedział mu Axel.
- Mogę wejść? - zapytał tata Kuby.
- Wejdź, wejdź...
Robin wszedł i usiadł na fotelu. Na stole stała otwarta butelka Bordeux.
- Nie jesteś za młody na picie alkoholu? - zapytał ironicznie.
- Chcesz kieliszek? - zaproponował Axel.
- Chętnie się napiję. - odpowiedział Robin.
Axel przyniósł drugi kieliszek i nalał Robinowi wina.
- Więc słucham... - powiedział Axel.
- Od czego by tu zacząć. - zastanawiał się Robin.
- Najlepiej od początku.
Robin wziął łyka wina i zaczął mówić.
- Poznałeś mnie w więzieniu, potem spotkaliśmy się w ciemnym zaułku, gdy ktoś chciał mnie zabić.
- To wiem, powiedz mi czegoś, czego nie wiem.
- Moja rodzina myśli, że pracuje jako informatyk w Niemieckim oddziale Microsoftu.
- A naprawdę jesteś...
- Prawą ręką ważnego człowieka w mieście.
- I naprawdę nazywasz się...
- Ireneusz Konarski, to już wiesz. Imienia Robin używam dlatego, żeby trudniej było mnie znaleść. Muszę chronić swoją rodzinę.
- Rozumiem. Czyli po prostu mam nic nie mówić Kubie, a jak będę u niego, to mówić do ciebie per "pan" i udawać, że znamy się tylko z widzenia?
- Tak, byłbym ci bardzo wdzięczny.
Axel uśmiechnął się półgębkiem.
- Dobra, w porównaniu z tym, co zrobiłem w tamtym zaułku, to będzie pikuś.
W tym momencie zadzwonił telefon Robina. Odebrał.
- Tak.
...
- Dobrze, kupię mleko.
...
- No to pa.
(click)
- To ja lecę. Robię teraz małe zakupy.
- To leć. Pozdrów Kubę.
- Przecież nie może wiedzieć, że byłem u ciebie.
- Ale ty przecież spotkałeś mnie w sklepie. - powiedział Axel i się uśmiechnął.
Jaką datę ślubu wyznaczą Kalina i Tom? Czy Tom dowie się, że nie jest ojcem Tima? Czy Axel na pewno zachowa dla siebie, to że tata Kuby jest gangsterem? To i wiele więcej już w następnych odcinkach!
Przypomnijmy:
++ Kalina nie dała Tomowi ++
++ Bill kupił Axelowi prezent na nowe mieszkanie, w zamian za który będzie mógł zostać na noc ++
Tom odpłynął do królestwa Morfeusza. Mogła to być kolejna noc, w którą by mu się nic nie przyśniło. Jednakże tej nocy wyposzczonemu Tomowi coś się przyśniło... DALSZA CZĘŚĆ TYLKO DLA OSÓB, KTÓRE UKOŃCZYŁY 18. ROK ŻYCIA.
Tom siedział w wannie, gdy, ni stąd ni zowąd, zjawiła się ona - smukła sylwetka, długie blond włosy. Piękna dziewczyna podeszła do wanny w skąpej koszuli nocnej i zapytała:
- Mogę się przyłączyć? - zapytała
Tom twierdząco kiwną głową. Dziewczyna zrzuciła i oczom gitarzysty ukazały się dwie jędrne piersi i gładkie jak lustro łono. Powoli weszła do wanny zanurzając powoli swoje ciało w gorącej wodzie. Tom był już twardy.
- Nie chciałbyś zanurkować? - zapytała
Tom zanurzył się pod wodę i językiem stymulował dziewczynę. Zwinne ruchy języka doprowadzały ją do ekstazy. Jednakże Tom skrzeli nie ma i musiał się wynurzyć by zaczerpnąć powietrza. Wtedy dziewczyna wyszła z wanny, założyła koszulę i udała się do pokoju obok. Tom także opuścił wannę, założył bokserki i bluzkę i poszedł za nią. Leżała w łóżku. Tom stanął na jego skraju i wtedy dziewczyna odezwała się poraz kolejny:
- Na co czekasz? Wskakuj! To łóżko jest za duże dla mnie jednej.
Tom położył się obok blondwłosej piękności:
- No to teraz ja zanurkuję... Pod kołdrę... - powiedziała po czym zsunęła się w dół. Tom poczuł jak zdejmuje jego bokserki i wkłada sobie do ust jego przyrodzenie. Ssała z taką starannością jakby miała wieloletnią wprawę. Po dłuższej chwili wyjęła z ust przyrodzenie Toma i powiedziała:
- Ściągnij koszulkę.
- Przecież już leży na podłodze. - odpowiedział ze zdziwieniem Tom
- Ale moją, głuptasie!
Tom uśmiechnął się i zdarł z niej koszulkę. Natomiast dziewczyna wróciła do swojego poprzedniego zajęcia. Po chwili jednak wyjęła penisa z ust i zapytała:
- Chcesz, żebym doprowadziła cię ustami, czy wolisz coś ostrzejszego?
- Wolę coś ostrzejszego.
Dziewczyna rozłożyła nogi i zapytała:
- No to w którą dziurkę?
- To mam wybór?
- Jasne. To jak?
- A można by tak... Trochę w jedną, trochę w drugą?
- Wszystko można.
Dziewczyna wzięła żel i nasmarowała swoją drugą dziurkę, po czym zaczęła nawilżać przyrodzenie Toma. Tom drgną, ponieważ żel był zimny.
- Zimny? Nie martw się... Zaraz go rozgrzejemy.
Tom najpierw delikatnie włożył swoją męskość w dziewczynę. Potem stopniowo zwiększał prędkość. Dziewczyna jęczała z rozkoszy. Bardzo to rozpaliło Toma, który po niedługim czasie wyjął swoje prącie i szczytował na brzuszku partnerki.
- Było nieziemsko! - powiedziała dziewczyna. DALEJ JUŻ NIE WYMAGANE UKOŃCZONE 18. LAT.
Tom obudził się. To był tylko sen... Zabrudził przez sen prześcieradło. Po chwili uznał, że idzie spowrotem spać. I usnął.
Wcześniej niż Tom przeżywał swoje seksualne uniesienia, Bill przyszedł do Axela. Zadzwonił do drzwi. Prezent postawił dwa kroki w bok. Axel otworzył.
- Cześć, wejdź! - powiedział
- Ale Ax... Ja nie jestem sam. - powiedzial Bill
- Co? - zapytał ze zdziwieniem Axel
Bill skinął w prawo głową. Axel domyślił się, że jest tam tajemniczy gość. Wyjrzał, a przed jego oczami stała klatka, a w niej...
- Chomik! Chomiczek! Ojeju, jaki słodki! - wrzasnął Axel - Wchodź do środka. Już go biorę i idziemy z tobą.
Bill się uśmiechnął, ponieważ był szczęśliwy, że prezent spodobał się Axelowi.
- To mogę zostać na noc? - zapytał
- Jasne! - zgodził się Axel
Axel wziął chomika na ręce.
- Ale z niego grubasek! - powiedział
- To jak będzie miał na imię? - zapytał Bill
- Hmmm... - zamyślił się Axel - Taki pulchniutki. Przypomina mi takiego polskiego rapera, więc dam mu na imię Tede.
- Raper o ksywie Tede? Dziwna ksywa...
Axel i Bill jeszcze chwilę pobawili się z chomikiem. Potem włożyli go do klatki, uprażyli popcorn i włączyli jakiś film na DVD w sypialni.
W łóżku:
- Axel, czy ty myślisz, że czytelnicy myślą, że my uprawiamy ze sobą seks? - zapytał Bill
- Jestem pewien, że są o tym przekonani. - odpowiedział mu Axel - W końcu zawsze jest tyle niedopowiedzeń... - dodał
- To dobrze. - powiedział Bill i się roześmiał.
- Jak to mówiła Madonna - nieważne, co mówią, ale ważne, że mówią.
- Dokładnie...
Bill został na noc. Co się działo w tę noc? Może kiedyś ukaże się to na DVD jako film z gatunku hard porn a może chłopaki po prostu spali... Może się kiedyś tego dowiemy ;]
Kilka dni później Axel załatwił już wszystkie formalności i udał się do polskiego liceum w Berlinie. Był to duży kompleks szkolniczy. W jednym budynku znajdowało się liceum, gimnazjum i podstawówka, chociaż każda szkoła była oddzielona od siebie. Zajęcia szybko Axelowi minęły. Wzbudzał niemałą sensację. W końcu był nowy. Po zajęciach idąc przez szkolne boisko zauważył sprzeczkę dwóch chłopaków. Nagle podbiegło dwóch kolejnych, którzy zaczęli przytrzymywać jednego z nich. Ten który miał wolne ręce zaczął okładać swojego przeciwnika. Axela wkurzyło to nieczyste zagranie. Podszedł więc szybkim krokiem i zasłonił okładanego chłopaka.
- Co, też chcesz dostać? - zapytał napastnik
- Nie, ale chciałem zwrócić uwagę na nierówne szanse w tej bójce. - powiedział ze stoickim spokojem Axel
- Spierdalaj, bo zaraz i ty dostaniesz! - krzyknął jeden z przytrzymujących.
Axel szybko się odwrócił i sprzedał mu taką petardę, że tamten aż się przewrócił. Odwrócił się w stronę napastnika i zapytał:
- Nadal będziesz kozaczył?
- Dobra, wyluzuj. - powiedział - Puść go. - powiedział do drugiego chłopaka, który trzymał tego okładanego.
- Chodź. - powiedział do pobitego chłopaka Axel. Gdy odeszli kawałek napastnik krzyknął: "Pedały jebane!". Axel odwrócił się podbiegł i wywalił mu z bani. Otrzepał się i powiedział:
- No. I niech to będzie dla was nauczka.
Odwrócił się i podbiegł do pobitego chłopaka.
- Chodźmy, teraz już chyba nie będą podskakiwać. - powiedział po czym opuścili teren szkoły. Wtedy Axel się zatrzymał i powiedział:
- Pokaż twarz. (po chwili) W sumie tylko cię obili. Mieszkam trzy ulice dalej. Pójdziemy do mnie i przyłożysz sobie lodu, żebyś za bardzo posiniaczony nie był.
- Nie chcę sprawiać kłopotu.
- Ale nie będziesz go sprawiał. - powiedział Axel i się uśmiechnął.
Tymczasem Kalina była na pierwszej kontroli z Timem.
- Ogólnie wszystko jest w pożądku. Dziecko dobrze się rozwija, ma apetyt. Mimo wszystko nie podoba mi się, że wcześniak tak szybko został zabrany do domu.
- Ale jaki to wcześniak, panie doktorze. Kilka dni zaledwie.
- Jak to kilka dni? Miesiąc przed terminem to nie jest kilka dni.
- Nie... Ja zaszłam w ciążę przed nowym rokiem. Nie mógł być więc miesięcznym wcześniakiem.
- Tak pani mówi? - zdziwił się lekarz.
- Tak. - odpowiedziała z pewnością Kalina.
- To muszę sprawdzić. Poczeka pani?
- Tak, nie ma problemu.
Lekarz poszedł, a tymczasem Kalina zajęła się Timem, który śmiał się do niej jak mysz do sera. Po około 10 minutach lekarz wrócił.
- Nie ma pani racji. - oświadczył.
- Jak to? - zdziwiła się Kalina.
- Wszystkie dokumenty z czasu ciąży mówią jednoznacznie - zaszła pani w ciążę pod koniec stycznia.
Kalina aż usiadła z wrażenia.
- To znaczy, że Tim jest synem... - powiedziała po cichu, jednak nie dokończyła.
- Jakiś problem?
- Tak. Przecież ja robiłam test ciążowy i wyszedł pozytywnie.
- Test nie daje stuprocentowej pewności.
- Do-dowidzenia. - powiedziała Kalina po czym wsadziła małego do nosiedełka i wyszła z gabinetu...
Kim okaże się nowy znajomy Axela? Co Kalina zrobi z wiadomością, że najprawdopodobniej, to nie Tom jest ojcem jej syna? To i jeszcze więcej już w następnym odcinku!! FOTKI
Tom i jakaś laska?
Ależ nie! To jego braciszek! COMENT TO COMENT
Do "Phoenix." - bo te postaci, jak to jest napisane, mają pojawiać się epizodycznie. A czemu takie krótkie? Nie wiem... Takie wychodzą :D a co do Billa - polecam dawne odcinki. Tam się sparzył przez pewną dziewczynę...
Do "ollania" - to jeszcze się poniecierpliwisz. Anika narazie jest w Japonii i nie ma kontaktu z resztą bohaterów, by pogodzić się ze stratą dziecka i Toma.
Przypomnijmy:
++ Kalina urodziła synka. Za namową Billa otrzymał on imię Tim.++
++ Axel sprowadził się do Berlina.++
Mieszkanie Axela nie było duże. Salon połączony z kuchnią, sypialnia i łazienka. Pierwszą osobą, która go odwiedziła był Bill.
- No, no. - powiedział - Fajne mieszkanko. I fajne meble kupiłeś.
- Wydałem prawie wszystkie oszczędności.
- To ty miałeś oszczędności? Nie wiedziałem, że jesteś do tego zdolny.
- Jestem, jestem!
- To musisz teraz dużo pracy złapać, żeby starczyło Ci na mieszkanie.
- Coś ty! Czynsz i większość opłat funduje mi Unia Europejska. Jakieś tam dotacje dostaję...
- O, popatrz. Też muszę takie zdobyć.
- Bill... Ale ty nie chodzisz do szkoły.
- Rzeczywiście, zapomniałem.
Axel popatrzył się na Billa i popukał się w głowę. Wstał i powiedział, że idzie zrobić coś do picia. Bill poprosił o kawę.
Gdy Axel przygotowywał coś do picia, Bill postanowił nie siedzieć bezczynnie. Wstał i zaczął rozglądać się po mieszkaniu. Najpierw zajrzał do łazienki. Był sedes, umywalka i co go ucieszyło - duża wanna i duża kabina prysznicowa. Kolejnym przystankiem w jego "wycieczce" była sypialnia. Był jeszcze bardziej uradowany, ponieważ zobaczył łoże królewskie. Poszedł do Axela, który właśnie kończył przygotowywanie kawy. Zapytał:
- Axi, mogę zostać na noc?
- Hmmm... Niech pomyślę.
- Ax, no proszę.
- Przyniosłeś mi prezent?
- Jaki prezent? Urodzin nie masz, imienin też nie... O co chodzi?
- W Polsce mamy taki zwyczaj, że jak ktoś przychodzi do kogoś, kto właśnie wprowadził się do nowego mieszkania, to dobrze widziane jest to, żeby kupił mu coś, co w tym nowym mieszkaniu mogło by postać. Jakiś drobiazg.
- Ahaaa...
- Więc masz prezent?
- Nie, nie mam.
- To nie możesz.
Bill chwilę się namyślił, potem uśmiechnął się i czmychnął z mieszkania.
Tymczasem pod kamienicą, w której znajdowało się mieszkanie Toma i Kaliny trwało zamieszanie. Ktoś dał cynk, że mają oni zaraz przyjechać z ich nowonarodzonym synkiem. Ekipy telewizyjne i reporterzy oczekiwali na samochód, z którego wysiądą młodzi rodzice. Po kilkunastu minutach oczekiwania podjechał czarny terenowy samochód. Dziennikarze odrazu rzucili się do jego drzwi. W tym momencie podjechał drugi samochód, z którego szybko wystkoczyli Tom z Kaliną i małym Timmy'm przykrytym kawałkiem materiału. Zanim dziennikarze zorientowali się co jest grane zniknęli już oni za drzwiami kamienicy. Weszli na górę, gdzie już czekała babcia Simon.
- Nic wam się nie stało? - zapytała, gdy Tom i Kalina przekroczyli próg mieszkania.
- Nie, nie. - odpowiedziała Kalina. - Mogłaby pani potrzymać Tima, muszę się rozebrać. - poprosiła Kalina, bo choć było lato, to pogoda tego dnia była bardziej jesienna.
- Oczywiście. - zgodziła się Simon.
(po chwili)
- Kalina. - zawołała Simon.
- Tak?
- Taka głupia sprawa.
- Niech pani mówi.
- Własnie... Jesteś z Tomem już jakiś czas, masz z nim dziecko...
- Do czego zmierzamy?
- Do tego, że chcę, żebyś nie mówiła do mnie na "pani".
- Ah. No dobrze. Więc mam mówić po imieniu?
- Tak. Czułabym się bardziej komfortowo.
Kalina się uśmiechnęła i poszła nakarmić małego. Tom poszedł z nią. Nie mógł bowiem się napatrzeć na nabrzmiałe piersi swojej ukochanej.
- Ile czasu będą takie duże? - zapytał
- Dopóki będę karmić Timmy'ego.
- Słyszałem, że dzieci są zdrowsze jak są długo karmione piersią.
- A potem ich mamusie mają straszne zwisy i mogą je zarzucać na plecy.
- Co?
- No to. Jak długo się karmi, to potem piersi wiodczeją.
- Jej... Chyba można kupić takie mleko, które w pełni zastąpi mu twój pokarm, co nie?
- A idź mi z tąd! Tylko cycki ci w głowie!
Tom posłuchał się lubej i poszedł do kuchni.
Bill natomiast latał po Berlinie w poszukiwaniu odpowiedniego prezentu do mieszkania Axela. Obleciał prawie wszystkie największe sklepy z meblami i akcesoriami do mieszkań.
- Gdzie on kupował te meble, nie znalazłem nic, co by do nich pasowało! - rozmyślał
Gdy szedł ulicą, bez nadziei, że znajdzie coś odpowiedniego, nagle go olśniło, gdy zobaczył witrynę pewnego sklepu. Wszedł tam, szybko zrealizował transakcje i pojechał do hotelu, by się spakować. Jechał w końcu na noc do Axela...
Wieczór. Kalina ululała maleństwo i razem z Tomem położyli się do łóżka. Tom zaczął całować swoją ukochaną, powoli rozbierać.
- Tom!
- Co?
- Ja dopiero co urodziłam.
- Przecież nie wpadniemy.
- Ale ja nie mogę jeszcze się kochać. Jestem tam obolała.
- Taaak?
- No tak.
- Czyli ile nie będziemy się mogli kochać?
- Aż mi się nie zagoi.
Tom zrezygnowany położył się obok Kaliny. Po chwili jednak wpadł na pomysł.
- Kalinko... - zaczął mówić
- Nie kończ nawet, nie kończ. Nie mam najmniejszej ochoty robić ci laski i nie mieć nic w zamian.
Wtedy Tom już w ogóle zrezygnował, przewrócił się na bok i próbował zasnąć. Gdy już mu się to udało, coś mu się przyśniło...
Tymczasem Bill nacisnął na dzwonek i czekał przed drzwiami mieszkania Axela, w oczekiwaniu aż ten mu otworzy. W rękach trzymał sporych rozmiarów prezent...
Co się przyśniło Tomowi? Co Bill przyniósł Axelowi? To i wiele innych rzeczy już w następnych odcinkach!
FOTKI
Fajna bluzka =)
Moim zdaniem najfajniejsze zdjęcie Billa.
=]
Pakier xD
Yeah! xD Brzdąk, brzdąk!
Hmmm...
COMMENT TO COMMENT
Do "ollania" - powtarzam jeszcze raz: Bill w moim opowiadaniu nie jest gejem, tylko biseksem. To jest różnica.
Do "Kamcia" - mam nadzieję, że Cię zadowoliłem ;)
Do "ChujCiDoTego" - słowa krytyki są przydatne, więc następnym razem jak będziesz pisał, to staraj się tak nie kląć, będzie bardziej czytelnie ;) Szkoda, że nie zostawiłeś żadnego namiaru na siebie, chętnie bym z Tobą porozmawiał :) I co do zarzutów - nie jestem pedałem, nie daję sie cwelić, "Paradise Kiss" to manga, a nie gejowskie czasopismo. Pozdrawiam :)
Do wszystkich gratulujących - THX :*
Zmieniłem zdjęcia i charakterystki postaci oraz dodałem zdjęcie i charakterystykę Timmy'ego. Po lewej możecie podziwiać bohaterów bloga ;)
Odcinek 1(34): Schrei, so laut du kannst! & ROCZNICA BLOGA!!
Na początku podsumuję mijający rok. Tak, tak... Już rok piszę to opowiadanie. Do tej pory:
!stronę odwiedziło blisko 22200 osobników!
!zostawili oni 569 komentarzy!
!i wpisali się 43 razy do księgi gości!
Dziękuję wszystkim, którzy nie tracili wiary w mojego bloga, a także tym, którzy nie szczędzili mi słów krytyki...
DZIĘKUJĘ!!
przy okazji napiszę o premierze nowego singla Tokio Hotel - "Übers Ende der Welt"
Oprócz tytułowego nagrania na singlu znalazł się też kawałek "Hilf mir fliegen", którym chłopacy ponoć (nie znam niemieckiego, bazuję na wiadomościach z innych serwisów) stanowczo zaprzeczają plotkom o swoim rozpadzie.
Singiel promuje drugi studyjny album Tokio Hotel.
"Zimmer 483" ukaże się 23 lutego.
Chłopaki ostatnio nagrywali też teledysk do "Scream". Ale kiedy będzie można zobaczyć wyniki ich pracy, tego nie wiem.
a teraz...
Pierwszy odcinek drugiej serii przygód naszych bohaterów!!
[chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego taka numeracja widnieje przy tym odcinku?]
Głośny wrzask dobiegający zza drzwi. Za nimi znajduje się sala porodowa. Tam właśnie Kalina rodziła dziecko Toma.
- Dobrze. Już widać główkę. Proszę nie przestawać przeć. - mówił lekarz.
Kalina parła jak najmocniej mogła. Chociaż cieszyła się z przyjścia dziecka na świat to wiedziała, że ten ból będzie pamiętała do końca życia i postara się, żeby więcej go nie poczuć. Wycisnąć arbuza przez szparkę wielkości cytryny to nie lada sztuka! Tom cały czas był przy swojej ukochanej, trzymał ją za rękę i wspierał w tym jakże ciężkim momencie.
- To chłopiec! - krzyknął doktor i podniósł małego bobaska złączonego jeszcze z matką pępowiną.
- Może chce pan przeciąć pępowinę. - zaproponowała Tomowi pielęgniarka.
Tom nie zdążył nic odpowiedzieć. Zachwiał się i upadł na podłogę z wielkim hukiem.
23 sierpnia, kilka dni przed terminem przyszedł na świat pierwszy z nowego pokolenia Kaulitz'ów. Rodzice jeszcze nie ustalili imienia, ponieważ postanowili nadać dziecku imię dopiero, gdy dowiedzą się jakiej płci jest. Nie chcieli dowiedzieć się tego jednak z USG, tylko bezpośrednio na sali porodowej z ust lekarza. Mały Kaulitz urodził się o 3 nad ranem. Jeszcze tego samego dnia, tylko popołudniu miał już pierwszych gości. Jako pierwszy zjawił się wujek Bill.
- Cześć Kalina. - od progu sali zawołał
- Ciszej, bo małego obudzisz. - zwróciła mu uwagę Kalina
- Chłopiec?! - z niedowierzaniem zapytał Bill
- Mówiłam, żebyś był ciszej. - poraz kolejny Kalina zwróciła uwagę Billowi
- No ale chłopiec? - zapytał po raz kolejny, tym razem szeptem, Bill
- Mhm. - mruknęła twierdząco Kalina
- Ojej. I jak dacie mu na imię?
- Jeszcze nie rozmawialiśmy z Tomem na ten temat.
- Jak to? Nie przyszedł do ciebie jeszcze?
- Zemdlał podczas porodu i odkąd wynieśli go z sali, to go nie widziałam.
W tym momencie w drzwiach sali ukazał się skryty za ogromnym bukietem róż chłopak ze spuszczonymi prawie do kolan spodniami. Oczywiście był to Tom. W drugiej ręce trzymał sporego pluszaka.
- Ojej, kochanie, ty żyjesz. - przywitała Toma Kalina
- Tak, a przeszkadza ci to? - odpowiedział jej Tom
- No właśnie miałam zamiar z Billem ułożyć sobie życie.
- Co?! - krzyknął Bill i obudził maleństwo. Mały zaczął płakać.
- I co narobiłeś, idioto! - powiedział Tom
- Oj, przepraszam.
- Nic się nie stało. - powiedziała Kalina - I tak miałam go zaraz nakarmić.
Kalina wyjęła pierś i przystawiła małego do sutka.
- Widać, że wie co dobre. Ciągnie aż sie mu uszy trzęsą. - zażartował Tom
W tym momencie zjawił się trzeci gość - babcia Simon.
- Ojej, jaka kruszynka! - zawołała od progu.
- Mamo, ciszej. - zwrócił jej uwagę Tom
- Nie zwracaj matce uwagi. - odszczeknęła mu się Simon
Gdy Kalina skończyła karmić małego Kaulitz'a teściowa poprosiła ją, żeby dała go jej trochę potrzymać.
- Ojej. Jaki on podobny do ciebie Tom. - zauważyła. - Jak mu dacie na imię?
- Jeszcze nie ustaliliśmy. - odpowiedziała Kalina
- No to najwyższa pora. - powiedziała Simon - Co powiecie na Martin?
- Niee. To jakieś takie bez wyrazu mi się wydaje. - powiedziała Kalina
- No ja tylko tak zaproponowałam.
- A Michael? - zapytał narzeczonej Tom
- Ładnie. Ale tak pospolicie. To syn gwiazdy rocka, a nie hydraulika z Duesseldorfu. - wybrzydzała Kalina
- Nie chcę się wtrącać - odezwał się Bill - Ale mi się podoba imię Tim. Pasuje i do dziecka i do dorosłego.
- Ładne. - powiedziała Kalina - Co sądzisz? - zapytala Toma
- Mi też się podoba. - powiedział Tom
- No to postanowione! Będzie mały Timmy. - powiedziała Kalina.
Gdy Bill wrócił do hotelu, w którym wynajmował pokój, zadzwonił do Axela.
- Cześć. - przywitał się.
- Hej. - usłyszał odpowiedź
- Kalina urodziła.
- Taaak?! Kiedy.
- Dzisiaj w nocy.
- O jaaa! Chłopiec czy dziewczynka?
- Chłopiec.
- I dali już mu imię?
- Tak. Ma na imię Tim.
- Mały Timmy. Słodziutko!
- Axel...
- Tak?
- Kiedy będziesz w Niemczech?
- Kiedy? Ja już jestem w Niemczech!
- Jak to?!
- A tak to. Wynająłem mieszkanie w Berlinie i się tu sprowadziłem.
- Ale ja nie rozumiem...
- A czego tu nie rozumieć?
- No a co ze szkołą, z Ines?
- No właśnie dlatego się przeprowadziłem. Ines jest na wymianie międzynarodowej w Niemczech. Będzie tu się uczyć przez rok.
- A co z twoją nauką?
- Idę do polskiego liceum w Berlinie.
- Suuuper!
- Nom. Ale wybacz, muszę kończyć. Przywieźli mi właśnie meble. Do zobaczenia. Napiszę ci później adres w SMSie.
- No pa.
Bill zakończył rozmowę i połóżył się na łóżku.
Co dalej? Już niedługo kolejne odcinki drugiej serii!
Przypomnijmy:
-- Axel podpisał ugodę z dziennikarzem, którego pobił i wyjechał do Polski, ponieważ obudziła się jego dziewczyna, Estera --
-- Między Kaliną i Tomem się nie układa --
Axel dojechał do Mrągowa. Była już noc w związku z czym poszedł do domu, żeby się przespać. Gdy rano wstał postanowił najpierw odwiedzić Anikę.
DOM ANIKI.
>Ding, dong< - Axel zadzwonił do drzwi. Po chwili oczekiwania otworzyła mu Eliza.
- Cześć Axel. Ty w Polsce? - zdziwiła się
- Cześć. Musiałem przyjechać. Jest Anika?
- Jest. Wejdź. - powiedziała Eliza i zaprosiła go do środka.
Axel wszedł po czym skierował się na górę, do pokoju Aniki. Gdy wszedł do pokoju zobaczył walizki i pełno poskładanych ubrań wyjętych z półek. Po chwili do pokoju weszła Anika. Zdziwiła sie widząc Axela.
- Ooo! Axi! Co Ty tutaj robisz? - zapytała się i rzuciła się mu na szyję.
- Musiałem przyjechać, bo Estera się obudziła ze śpiączki i teraz muszę się naradzić z Ines co dalej.
- O jaaa. Obudziła się... To trochę niefajnie tak się obudzić i dowiedzieć się, że mój chłopak z moją przyjaciółką... Macie problem.
- To to wiem. Raczej ty mi powiedz, co znaczą te walizki i ubrania powyjmowane z szafek.
- Ubrania...
- Tak, ubrania.
- No więc... Podpisałam kontrakt i za tydzień wylatuję do Japonii.
- Co?! Jak to?! Dlaczego?!
- Jak to dlaczego... Muszę wyjechać, zapomnieć... Nie ma lepszej możliwości niż rzucić się w wir pracy.
- W sumie to masz rację.
- Ale dlaczego akurat do Japonii?
- To daleko...
- No tak.
- A poza tym zawsze z takim błyskiem w oku wspominałeś to jak byłeś tam na kontrakcie. Też chcę spróbować.
- A co ze szkołą? - zapytał z troską Axel
- Daj spokój. I tak wiadomo, że nie zdam.
- Nigdy nie mów nigdy.
- Jassssne. Przecież kochana pani Wasal mnie upierdoli na pewno! Biologii nie zaliczę!
- Skoro tak uważasz... To twoja decyzja.
- I ja już ją podjęłam.
- Życzę Ci powodzenia.
Anika uśmiechnęła się. Axel został u niej jeszcze trochę. Pogadali, pośmiali się, jak to zwykle bywa. Jednak w oczach Aniki było widać smutek i strach. W końcu jechała w nieznane, a tak niedawno dotknęła ją ogromna tragedia...
Później Axel pojechał do Ines. Umówili się w lodziarni. Axel dotarł jako pierwszy. Po chwili zjawiła się Ines.
- Cześć.
- Cześć.
Ines usiadła. Nastąpiła chwila konsternacji. Nikt nie wiedział co powiedzieć.
- Chcę z tobą być. – powiedział Axel rozbijając ciszę.
Ines tylko spojrzała na Axela. Wtedy on wziął plecak i wstał.
- Nie wychodź. Gdzie idziesz? – odezwała się Ines
- Jadę rozmówić się z Esterą – powiedział po czym wyszedł z lodziarni.
Axel zadzwonił do drzwi. Otworzyła mu mama Estery.
- Jest Estera? - zapytał.
- Poszła do babci zanieść jej zakupy. Zaraz wróci. Wejdź. - odpowiedziała mu "teściowa".
Ax wszedł do środka. Mama Estery zrobiła mu herbatę. Po kilku minutach przyszła Estera.
- O... cześć. - powiedziała
- Cześć. - odpowiedział jej Axel
Estera poszła do siebie, Axel wziął herbatę i poszedł za nią. Zasunął drzwi do pokoju.
- Musimy porozmawiać. - powiedział.
- Wiem... - usłyszał cichą odpowiedź.
Po chwili konsternacji to o dziwo Estera zabrała głos.
- Axel... Ja cię przepraszam... Ale to nie ma sensu.
Axel był zaskoczony.
- Nasz związek - kontynuowała - On nie ma sensu. Ja tu, ty tam... Zresztą we mnie się coś wypaliło. To już nie jest to. Nie chcę się męczyć... I nie chcę męczyć ciebie...
Axel zaniemówił.
- Axel. Proszę cię, ja cię lubię, nie miej mi tego za złe. Mam nadzieję, że kiedyś uda nam się zostać przyjaciółmi...
- Nie mam ci niczego za złe... To ja spadam. Myślę, że będziemy mogli kiedyś zostać przyjaciółmi.
Axel uśmiechnął się, dopił herbatę i powiedział:
- To ja idę. Miłego dnia.
Pożegnał się z mamą Estery i z uśmiechem na ustach opuścił jej mieszkanie. Miał teraz wolną drogę.
Ta wolna droga zawiodła go do mieszkania Ines. Przywitał się z nią, wszedł do środka.
- I co, jak tam rozmowa? - zapytała Ines.
- Dobrze... - odpowiedział Axel
- Dobrze? Czyli co? Co się stało? Jesteś z nią jeszcze? - dopytywała sie Ines
- Nie...
- Zerwałeś z nią?
- Nie...
- No to jesteście razem, czy nie?!
- Nie...
- Ale mówisz, że z nią nie zerwałeś??!!
- No nie...
- Uch... Nie mam już siły...
- Chodzi o to, że nie zdążyłem z nią zerwać...
- Jak to? O co chodzi?
- To ona mnie rzuciła - powiedział Axel i się roześmiał.
Natomiast kilka dni później w Berlinie Kalina miała już dość oschłego traktowania ze strony Toma. Spakowała się i miała opuścić mieszkanie zanim jej ukochany wróci z koncertu. Jednakże Tom wrócił szybciej. Przy drzwiach stały walizki.
- Kochanie, co oznaczają te walizki przy drzwiach? - zapytał
Kalina była w innym pomieszczeniu i pakowała reszte ubrań. Głos Toma totalnie ją zaskoczył. Chciała od niego odejść, ale brakowało jej odwagi na rozmowę. Tom wszedł do pokoju.
- Co robią te walizki przy drzwiach i czemu ty się pakujesz? - pytał już mniej zaskoczony, a bardziej przerażony Tom.
- Tom... - starała się wykrztusić coś z siebie Kalina, jednak słowa nie chciały jej przejść przez gardło.
- Co jest?
- Przecież wiesz...
- Jakbym wiedział, to bym się nie pytał!
- Ja już tak dłużej nie mogę...
- Tak?! To znaczy jak?!
- Ty mnie ignorujesz. Odkąd wyjechała Anika... Długo nie dopuszczałam do siebie tej myśli, ale już dłużej nie mogłam. Życzę wam powodzenia.
- Co ty mówisz?!
- Wiem, że to ją kochasz, nie mnie. Ja byłam tylko dodatkiem.
Tomowi popłynęły łzy. Podszedł do Kaliny, uklęknął i powiedział.
- Kocham cię. Wyjdziesz za mnie?
Po tych słowach wyciągną pierścionek z wielkim brylantem. Kalina zaniemówiła.
- Jeśli nie chcesz to zrozumiem. - powiedział
Kalina uklęknęła przy Tomie i go pocałowała.
I tak kończy się pierwsza część tej historii.
ANIKA wyjechała na kontrakt do Japonii.
AXEL zakończył związek z Esterą i mógł związać się z Ines.
KALINA I TOM zaręczyli się.
BILL... właśnie... co z nim??
Bill właśnie obudził się w hotelowym pokoju. Rozejrzał się wokoło i nie miał wątpliwości - na jednym piwie się wczoraj nie skończyło. Próbował się podnieść, ale sprawiało mu to zbyt duży ból. Postanowił więc iść spowrotem spać...
Tak więc... BILL spał...
COMENT TO COMENT
Do 'Thomash' - już nie jestem adminem. Pozbyłem się tego zbytecznego obowiązku.
Do 'Shinigami' - mam w planach wznowienie mojoich pisanin. Może kiedyś je gdzieś zamieszcze...
Do 'Groke' - a mogę! ha i będę używał :P
Do gratulujących - THX :*
Kiedy następna seria? Może już niedługo, a może przyjdzie na nią poczekać sporo czasu. W każdym razie mi pomysłów nigdy nie brakuje, tylko z czasem jestem na bakier. Pozdrawiam wszystkich!!
Na koniec jeszcze fotka. Fotomontaż, żeby nie było wątpliwości :P
imię: Adam
xyvka: Tokio
ulubieni wykonawcy: Dir en Grey, Tokio Hotel, Madonna, Rammstein
ulubione czytadło: Paradise Kiss, .hack//Bransoleta Zmierzchu
data urodzenia: 18.12.1989.
przyszłość: mam zamiar zostać mega gwiazdą muzyki pop :):):)
Jestem bardzo nieskromnym chłopakiem z Mrągowa. Lubię się wyróżniać :) Ciągle śpiewam i tańczę :D:D:D Zapraszam do czytania mojego bloga i proszę o komentarze :P
postacie
Axel Stoch Rocznik '89. Ekscentryczny model i tancerz. Mimo młodego wieku odniósł już spory sukces zawodowy i finansowy. Chodził po wybiegach w Tokyo, Londynie, Paryżu, Nowym Jorku a nawet w Mediolanie! Wystąpił w teledyskach takich gwiazd jak Janet Jackson, Blog27, japońskiej piosenkarki Ayumi Hamasaki, Belgijki Kate Rya, Alicji Janosz i girlsbandu No Angels.Jest bisexem. Z Billem tworzy pewnego rodzaju parę, chociaż ma dziewczynę. Aktualnie mieszka w Berlinie, chociaż pochodzi z Mrągowa w Polsce.
Anika Tkocz Rocznik '89. Modelka i tancerka. Jako modelka występowała w całej Europie, a aktualnie znajduje się na kontrakcie w Japonii. Jako tancerka odnosiła sukcesy w tańcu towarzyskim, mniej występowała w teledyskach. Z Kaliną i Tomem tworzyła trójąt. Nosiła dziecko Toma, lecz na skutek wypadku poroniła.
Kalina Mosiej Rocznik '89. Także modelka. Bez jakichś oszałamiających sukcesów, ponieważ stawiała zawsze bardziej edukację niż na karierę. Zaręczona z Tomem, ma z nim synka o imieniu Tim. Dopóki nie zaszła w ciążę jej hobby było imprezowanie. Mieszka z Tomem w mieszkaniu w Berlinie.
Bill Kaulitz Wokalista Tokio Hotel. Typowy romantyk, a jeszcze większy ekscentryk. Jego styl ubierania, jego fryzury i w końcu jego makijaż przysparzają mu tyle samo zwolenników, co wrogów. Jest z tego samego rocznika co poprzedni bohaterowie. Ma romans z Axelem. Wraz z TH rusza na podbój zachodniej części Europy. Czy odniesie sukces?
Tom Kaulitz Gitarzysta TH, a prywatnie brat bliźniak Billa. Chodź wydaje się całkiem różny od swojego brata, są bliźniętami jednojajowymi. Nosi luźne ciuchy, słucha hip-hopu, obraca laski (to musiało się zmienić po tym, jak Anika i Kalina zaciążyły) i wykorzystuje swoją popularność jak może. Zaręczył się z Kaliną, a kilka miesięcy później został szczęśliwym ojcem.
Tim Kaulitz Synek Toma i Kaliny. Urodził się 23 sierpnia 2006 roku. Uosobienie słodkości. Da się we znaki Kalinie i Tomowi :>
Pozostali
Będą się pojawiać i w trakcie rozwijania fabuły mogą stać się ważniejsi. Są to Gustav Schäfer, Georg Listing, Chuck Norris, Simon (mama chłopaków) i Eliza (mama Aniki), Estera, Ines, Robin i spółka.